sobota, 8 listopada 2014

" VI rozdział "


Wstałem rano i szybko zrywając się z łóżka pobiegłem na dół po ubranie.W biegu zjadłem śniadanie i wybiegłem na zewnątrz.Ona tam już czekała,jak zawsze piękna.Długa zielona sukienka i wysokie buty na obcasie.Spojrzałem na nią zza konta oka,a ona się do mnie uśmiechnęła.
-To ten dzień- powiedziała.
-To niebywałe jak szybko leci czas.
-Zbyt szybko - odpowiedziała Violetta.
To już rok.Rok od kiedy pierwszy raz cię spotkałem i od kiedy się w tobie zakochałem.To niebywałe że w tak krótkim czasie nasza miłość rozwinęła się tak szybko i tak szczerze.Ciężko w to uwierzyć.
-Już nigdy Cię nie zostawię - powiedział chłopak i podszedł do dziewczyny lekko ją całując.
-Jeszcze nigdy w życiu nie czułam do nikogo tego co czuje do ciebie Tomas. Kocham cię najbardziej na świecie.Może to zabrzmi dziwnie i naiwnie ale nie wyobrażam sobie życia bez ciebie.Bez ciebie to byłaby już nie ta sama bajka co jest teraz.Leon był inny,bardziej pewny siebie i arogancki,dbał tylko o własną osobę .Ja byłam dla niego tylko małym niewidzialnym dodatkiem.
-Ja nigdy bym cię tak nie potraktował tak jak on to zrobił.Nie rozmawiajmy teraz o tym,to nasze wielkie święto.Być może za rok o tej samej porze będziemy razem się śmiać z tego o czym teraz rozmawiamy.Zapomnij o nim teraz liczmy się tylko MY.
-Dziękuje Tomas,jesteś najwspanialszy Kocham cię.
-A ja ciebie bardziej.
- I wyobraź sobie teraz że kiedyś nie chciałam cię znać,denerwowałeś mnie,to wszystko była wina Leon'a,nie wiem czy on mnie w ten sposób buntował,czy po prostu teraz ja zmieniłam się dzięki tobie.
Tomas był rozmarzony słuchają słów które mówiła jego ukochana,nie mógł sobie w tamtej chwili wyobrazić jak bardzo ją kocha i szanuje.Miłość Violetty była dla niego wszystkim,nic więcej dla niego się nie liczyło.
- Mam propozycję,może tak byśmy poszli na lody waniliowe,twoje ulubione?-spytał Tomas
- Bardzo chętnie chodźmy. 
- Ale najpierw przytul mnie mocno tak jak najlepiej potrafisz.

-Dziękuje,to najlepszy prezent jaki mogłem od ciebie dostać w dniu naszej rocznicy,a teraz to mam coś dla ciebie,zamnknij oczy.
-Tomas...
-Violetto zamknij oczy,chwyć mnie za ręke i poprostu mi zaufaj,gdy powiem już otwórz oczy,dobrze?
-Dobrze.
Tomas zaprowadził Violette w bardzo ciche miejsce,jakby odludzie,nie miałam pojęcia co się dzieje.
-Już możesz otworzyć oczy.
Znalazłam się w parku,na drzewie wisiał wyświetlacz do odtwarzania filmów.Tomas uśmiechnął się do mnie i w tym momencie usłyszałam muzykę,odwróciłam się i zobaczyłam to...


3 komentarze: