" III rodział "
Nie mogłam uwieżyć w to jaki Tomas jest kochany,ta cała niespodzianka piknik i piosenka którą dla mnie napisał nie wiem co ja moge dla niego zrobić. Nigdy w życiu nie czułam tego co teraz czuje ,nigdy nie doznałam tego uczucia. Myślę że się zakochałam...ale tak na serio.
*
Był piątek trzynastego na początku myślałam że to będzie jeden z najgorszych dni w moim życiu. Pogoda na zewnątrz była okropna...burza i gęsty deszcz. Tak bardzo się bałam tego dnia aż wkońcu ktoś zapukał do drzwi od razu pomyślałam że to może być Tomas,ale nie...nie tym razem to była przemoknięta i zmęczona od uciekania przed deszczem Angie.
- Violetto szykuj się jedziemy do szpitala,Tomas miał wypadek ! - krzyczała
- Co?! To niemożliwe jak to? - spytała przerażona
- Opowiem ci po drodze ,szybko czas nas goni szykuj się!- powtórzyła Angie
Pobiegłam przestraszona do pokoju ,nie wiedziałam co robić czy płakać czy krzyczeć...świat załamał się dla mnie.
Byliśmy już w drodze kiedy nagle na środku drogi stanęła nam pięknie ozdobiona bryczka a na niej chłopak bardzo podobny do Tomasa.
- Angie,spójrz czy to nie Tomas? Ale nie to niemożliwe przepraszam mam jakieś schizy...- powiedziała
- Ja nie wiem lepiej idź zobacz sama - odpowiedziała Angie i odwracając się lekko się uśmiechnęła.
- Tomas! - krzyknęła Violetta i rzuciła się na Tomasa całując go w policzek
- Violetta jak się masz? - spytał ucieszony widząc dziewczynę
- Nic ci już nie jest prawda? - zapytała
- Nic nic juz wszystko okey ,gdy cię widze jest coraz lepiej , bardzo cię kocham Violetto - wyznał chłopak
- Ojeju Tomas to takie urocze ja ciebie tez kocham i pamiętaj nie rób już nic takiego bo bardzo się o ciebie martwiłam - powiedziała
- Obiecuje juz nie będę...A teraz proszę madam o to aby panna wsiadała na bryczkę mam dla ciebie kolejna niespodziankę - powiedział Tomas i pomógł Violi wsiąść.
* NA MIEJSCU *
- Tomas gdzie my jesteśmy? - spytała Violetta
- To jest tajemnicze miejsce zostań tu ja zaraz wrócę, a i łap to ubranie na zamianę - uśmiechnął się podejrzanie
- Jak to po co mi ono? Tomas co ty wymyśliłeś? - zapytała uśmiechnięta
Lecz Tomas zniknął...czekałam na niego około 5 min. Kiedy go zobaczyłam był ubrany w kąpielówki , bardzo mnie to zdziwiło bo przecież nie były tu żadnej wody ani nawet basenu żeby się wykąpać,dlatego spytałam :
- Tomi a dlaczego ty się przebrałeś?
- Odwróć się i zamknij oczy - odpowiedział
Było cicho słyszałam powiew wiatru ... gdy nagle... zaczął padać deszcz ,otworzyłam szybko oczy i zorientowałam się że to nie deszcz ale zwykłe spryskiwacze wodne Tomas mi uciekł w drugi koniec tajemniczego miejsca ale gdy tylko się odwróciłam na moment był już za mną ;
- Coś ty wymyślił wariacie ? - spytała rozbawiona
- Kocham Cię wiesz o tym? - zapytał
- Wiem o tym - uśmiechnęła się Violetta
Tomas uśmiechnął się do mnie i spojrzał mi prosto w oczy,już wiedziałam że to on jest tym jedynym. Jego spojrzenie to był tym czego mi brakowało. Czułam bliskość jego ust chciałam tylko jednego...marzyłam o tym żeby mnie pocałował. Nasze usta zbliżały się powoli do siebie gdy wkońcu poczułam że mój świat jest kolorowy słychać w nim najpiękniejszą muzkę świata...to był najcudowniejszy pocałunek jaki mogłam sobie wymarzyć.


Ojejku.... Ale Tomas jest kochany (jak zwykle) :D
OdpowiedzUsuńCzekam na next <3
Zapraszam do mnie <3
tomasettatomasetta.blogspot.com
♥Pozdrowienia♥
Czekam na następną część <3
OdpowiedzUsuńcudo !
OdpowiedzUsuńAle ja się wystraszyłam na początku !
Ale z Tomasa romantyka <3333
czekam na next :)