wtorek, 27 maja 2014

" II rodział "


Dzisiejszy dzień był nudnym dniem , zawsze tak bardzo narzekałam że nie chce mi się uczyć tekstów i spędzać czasu na planie od 6.00 do 22.00 ale ... teraz brakuje mi tego. Wczorajsza wiadomość o tym że to koniec bardzo mnie zszokowała , to oznacza dla mnie koniec. Kochałam to co robiłam całym sercem , jednym słowem nic nie będzie jak dawniej...

* DZWONEK DO DRZWI *

Szybko zleciałam na dół , otworzyłam drzwi nie spodziewając się niewiadomo kogo , przyglądałam się trochę na stojącego w drzwiach chłopaka/mężczyznę , miałam wrażenie jakbym już go znała ale nie miałam pewności kto to. Był ubrany w czarne rurki , brązową bluzkę miał na głowie zielonego fulcap'a a na nosie okulary. Jego buty to... noi wszytko jasne ! To był Tomas... wszędzie rozpoznam jego zielone Vansy.
- Całuje rączki - powiedział całując dziewczynę w ręke - ale miałaś mine jak mnie zobaczyłaś haha
 - Zabawny jesteś , serio cię nie poznałam dlaczego tak się ubrałeś? - zapytała dziewczyna
- Chciałem ci zrobić niespodziankę, aż tak źle wyglądam? - uśmiechnął się 
- Nie wyglądasz ślicznie , nie chciałam cie urazić - powiedziała całując Tomas'a w polik
- A to za co? - spytał zadowolony
- Za to że jesteś - powiedziała Violetta
- I zawsze będe , a teraz chodźmy bo niespodzianka wystygnie - odpowiedział
- Jaka niespodzianka ? - spytała zniecierpliwiona Viola
- Nie powiem , lecimy ślicznotko - powiedział Tomas łapiąc dziewczynę na barana

*PO DOTARCIU NA MIEJSCE*

- Zamknij oczy - powiedział Tomas
- Ale dlaczego? - spytała
- Zamykaj nie marudź - uśmiechnął się chłopak
- No dobrze zrobię to dla ciebie - przytaknęła

Zamknęłam oczy...poczułam wodę jakbym była nad morzem...liście szumiały a ja nie widziałam co się dzieje.
Tomas złapał mnie za rękę i zaprowadził na miejsce tam gdzie miała się odbyć niespodzianka dla mnie.
Zrobiło mi się gorąco, bałam się ale też byłam szczęśliwa. Nagle usłyszałam lekki szept...
- Już możesz... - powiedział
Otworzyłam oczy , a gdy tylko to zrobiłam poczułam usta Tomas'a na moich. Pocałował mnie, ten pocałunek był dla mnie jak najpiękniejsza piosenka świata. Jeśli to byłaby już ta niespodzianka byłabym w siódmym niebie gdy nagle zdałam sobie sprawe że to nie wszystko ... to dopiero początek.
Odwróciłam się i zobaczyłam koszyk i gitare , nie miałam pojęcia co ten wariat znowu wymyślił.
Tomas wyjął z koszyka kocyk , rozłożył go potem wyciągnął sok pomarańczowy i babeczki , moje ulubione!
Usiedliśmy na kocu,było tak romantycznie i jeszcze ta gitara...
- Siedzisz wygodnie ? No to teraz mam dla ciebie jeszcze jedną niespodzianke, napisałem dla ciebie piosenkę - powiedział chłopak
- Naprawdę ? Dziękuje , zaśpiewasz mi ją ?- spytała obejmując Tomasa
Oczywiście - uśmiechnął się


- Dlaczego płaczesz? - spytał zdenerwowany 
- To łzy szczęścia , łzy które mówią mi że to ty jesteś tym jednym , nie wiem jak dziękować ci za to wszystko co dla mnie zrobiłeś , jeszcze nikt nie zrobił dla mnie czegoś tak cudnownego, kocham cię najmocniej i zawsze będe , nie wiem jak mam się ci odwdzięczyć - powiedziała Violetta
- Po prostu bądź przy mnie i mnie kochaj to będzie najlepsza niespodzianka... - odpowiedział chłopak
- Zaśpiewaj mi ją jeszcze raz - poprosiła
- Oj no nie chce mi się - zaczął się śmiać
- Haha Tomas - powiedziała rozbawiona



 *W DOMU *
To był cudowny dzień,Tomas bardzo się postarał , zadbał o każdy szczegół żeby było wspaniale i tak właśnie było , nigdy tego nie zapomnę.
















1 komentarz: